12 marca 2011

Urokliwa formowanka - naturalne pieluszkowanie

Formowanka bawełniana- flanelkowa
Ekoloiczna, ekonomiczna, naturalna pieluszka



Niebieska bawełna na zewnatrz, zielona w kropeczki flanelka wyścieła pieluszkę od środka, a pomiędzy tymi tkaninami- wszyty wkład chłonny z frotty bawełnianej.
Rozmiar M- XL

Pieluszka z cyklu:  Nautralne pieluchowanie;)

Ze wzgledu na zastosowanie 100% bawełny- bez domieszek, pieluszkę można "gotować" i suszyć wedle uznania- na słonku, kaloryferze, w suszarkach bębnowych:)
Posiadaczem bliźniaka jest mój synek- postaram sie niedługo wrzucić zdjęcia jego pupci w pieluszce.

Idealna do szerokiego pieluszkowania- dla dzieci z problemami ze stawami biodrowymi, również w celu profilaktyki dysplazji stawów biodrowych


  







Wymiary formowanki:

Szerokość otulacza- od strony plecków część z przymocowanymi troczkami- "skrzydełkami"
minimalna- 25cm
maksymalna- po rozciagnięciu:44cm
szerkość części otulającej brzuszek- 25cm
obwód brzuszka -szerokość minimalna : 23 cm
obwód brzuszka -szerokość maksymalna: 65cm

Ze wzgledu na użycie troczków, pieluszka być może będzie mogła służyć równierz przy wiekszym obwodzie brzuszka.

długość pieluszki bez rozciągania : 34 cm
długość pieluszki rozciagniętej: 46 cm
szerokosć miedzy nóżkami :17 cm

A tak wygląda pupcia mego synka w prototypie:
Nóżki szeroko rozstawił, gdyż nie mógł ustać chwili spokojnie- bardzo interesowało go to co właśnie próbuję zrobić:)
Nie jest to efekt pieluszkowy- raczej synka kombinatoryki- "jak tu złapać aparat ? " ;)








5 marca 2011

paseczki niegniotki- otulacz

Otulacz nowiutki- paseczki niegniotki.


Bardzo cieniutki, mięciutki, z tkaniny która niemal się nie gniecie:)






Na zewnątrz tkaninka w paseczki, wewnatrz bawełna zalaminowana- czyli z membranką oddychającą, lecz nieprzepuszczajacvą wilgoci.

Wymiary otulacza:


Szerokość otulacza- od strony plecków część z zapięciami- "skrzydełkami"
minimalna- 26cm
maksymalna- po rozciagnięciu: 44cm
szerkość części otulającej brzuszek- tej z "miśkiem" rzepu - 24cm
długość "miśka" rzepowego- 19cm
obwód brzuszka -szerokość minimalna : 19cm
obwód brzuszka -szerokość maksymalna: 50cm
długość pieluszki bez rozciągania : 26 cm
długość pieluszki rozciagniętej:  46 cm
 szerokosć miedzy nóżkami :17,5 cm
 minimalny obwód udka przy najmniejszej szerokości : 9 cm
maksymalny obwód w udku przy szerokości największej :31 cm

Pierwsze kroczki!!!!!!

Wczoraj szczerbatek zaskoczył nas ogromnie:) 

Otóż potrafi już kilka sekund stać samodzielnie bez trzymanki i...  

postawił swoje pierwsze samodzielne- 
bez trzymania 

kroczki

!!!!!!!!!

Przepiękny to widok:) 

Ps. dla niedowiarków:)

Chodzącego Szczerbatka nie złapałam- ale stojącego- a jakże:D:D 


  
Tutaj Szkrabek w kieszonce z paseczków - niegniotków i kombowkładzie:D:D 




Przepraszam za deprawujacy widok- pampków w tle- to pozostałości po babcinej opiece- wolała Maluszka pilnować w pampkach- dłużej mógł w nich chodzić i "ładniej w dzień spał" : /  

Babcia kochana, ale pampków nie lubimy- po kilku dniach przestał sygnalizować potrzeby fizjologiczne:(:(:( Znów w punkcie wyjścia jesteśmy ech :( 


Kieszonka - Kwiatki na welurku, wkładki sucha pieluszka- polarkowe, stosik pieluszkowy

Otulacz na zamówienie :)

Mięciutka wyjatkowo kieszonka z białego welurku z aplikacjami z fioletowego polarku - 3 kwiatuszki. Wewnatrz bawełna zalainowana, oraz fioletowy polarek- tworzący kieszonką na wkład.






  

Wejście do kieszonki od strony plecków.  



Wkładki polarkowe- profilowane. 
Tworzące efekt " suchej pieluszki"- odciagajace wilgoć od pupci dziecka.  





Otulacz żółciutki- ultra cienki i pogladowo- wewnatrz wkładka polarkowa.






A oto cały stosik pieluszkowy na zamówienie: 



Jeżyk na wiosennej łączce otulacz polarowy





Prześliczna, zdrowa, ekonomiczna  alternatywa do ceratek, otulaczy w stylu "sucha pielucha". 
Idealny do wkładów, formowanek, jak i pieluszek tetrowych. 

Wyjątkowy, NOWY, jedyny, autorski



otulacz z cyklu:
POLARKOWY ZWIERZYNIEC:)



(: Jeżyk na wiosennej łączce :)


 pieluszka - otulacz polarkowy


2 warstwy polarka- cienkiego, lecz bardzo mięsistego, przez co otulacz jest bardzo przewiewny, nie "nagrzewa" pupci dziecka, a znakomicie chroni przed przeciekami
( oczywiście niezbedne jest zastosowanie odpowiednio chłonnego wkładu )



Na zewnątrz zielony polarek- kolor tzw. "Zielony groszek"
Wewnatrz polar w kolorze czekolady.

Otulacz jest w rozmiarze standardowego One Size. Dodatkowy rzep na skrzydełku- dłuższym niż w większości firmowych otulaczy- by ładnie opatulał zarówno noworodka, jak i dzieciątko chodzące.
 



Szacunkowa waga dzieciątka to 4 / 4.5 -18kg - tutaj oczywiście wszystko zależy od wymiarów dziecka. 

Zainteresowanym mogę podać dokładne wymiary w centymetrach:)



Otulacz nie posiada regulacji długości- by nie uszkadzać struktury tkaniny poprzez doszywanie dodatkowych rzepów/ napek i przeciwdziałać przeciekom.
  Aplikacja jeżyk - by brykał radośnie z dzieciaczkiem wiosną :)


Otulacz moze być prezentem zarówno dla dziewczynki jak i chłopca:) 

Ze względu na swa wielkość z powodzeniem pomieści każdy wkład a także pieluszkę tetrową, flanelową, bambusową, konopną etc.


Ze względu na wszytą gumkę, szeroką część otulającą brzuszek, oraz długie skrzydełka możliwa jest bardzo duża regulacja szerokości otworków przy nóżkach.


Niektóre "firmowe" pieluszki zwłaszcza One-Size potrafią zbyt mocno uciskać nóżki dziecka. Ta pieluszka jest wyjątkowo delikatna zwłaszcza w miejscu zetknięcia z pulchniutkimi udkami malutkiego dzieciatka , jak również jego pleckami.

Szerokość otulacza- od strony plecków część z zapięciami- "skrzydełkami"
minimalna- 31cm
maksymalna- po rozciagnięciu:46 cm
szerkość części otulającej brzuszek- tej z "miśkiem" rzepu - 26cm
długość "miśka" rzepowego-22 cm
obwód brzuszka -szerokość minimalna : 24 cm 
obwód brzuszka -szerokość maksymalna: 52 cm
długość pieluszki bez rozciągania : 30 cm
długość pieluszki rozciagniętej: 46 cm
szerokosć miedzy nóżkami :18cm 

Piesek w czekoladzie




Prześliczna, zdrowa, ekonomiczna  alternatywa do ceratek, otulaczy w stylu "sucha pielucha". 
Idealna do wkładów, jak i pieluszek tetrowych.

 
Kolejny otulacz z cyklu:
POLARKOWY ZWIERZYNIEC:)
 

(: Piesek w czekoladzie :)

 pieluszka - otulacz polarkowy





2 warstwy polarka- cienkiego, lecz bardzo mięsistego, przez co otulacz jest bardzo przewiewny, nie "nagrzewa" pupci dziecka, a znakomicie chroni przed przeciekami
( oczywiście niezbedne jest zastosowanie odpowiednio chłonnego wkładu )

Barwa polarka na zdjeciu jest troszke 'zakłamana"- strukturą i kolorem wierzchnia warstwa przypomina otulacz wełniany Tetro:)
Wewnatrz polarek w kolorze jasnego beżu.

Otulacz jest w rozmiarze standardowego One Size. Dodatkowy rzep na skrzydełku- dłuższym niż w większości firmowych otulaczy- by ładnie opatulał zarówno większego noworodka, jak i dzieciątko chodzące.

Szacunkowa waga dzieciątka to 4-19kg - tutaj oczywiście wszystko zależy od wymiarów dziecka. 



Zainteresowanym mogę podać dokładne wymiary w centymetrach:)

Otulacz nie posiada regulacji długości- by nie uszkadzać struktury tkaniny poprzez doszywanie dodatkowych rzepów/ napek i przeciwdziałać przeciekom.
  Aplikacja piesek - by brykał radośnie z dzieciaczkiem wiosną :)

Otulacz moze być prezentem zarówno dla dziewczynki jak i chłopca:)

Ze względu na swą wielkość z powodzeniem pomieści każdy wkład a także pieluszkę formowaną, tetrową, flanelową, bambusową, konopną etc.

 
Otulacz ma wszytą gumkę w czesci stykajacej sie z  nóżkami, szeroką część otulającą brzuszek, oraz długie skrzydełka. Dzięki temu możliwa jest bardzo duża regulacja szerokości otworków przy nóżkach.


Niektóre "firmowe" pieluszki zwłaszcza One-Size potrafią zbyt mocno uciskać nóżki dziecka. Ta pieluszka jest wyjątkowo delikatna zwłaszcza w miejscu zetknięcia z pulchniutkimi udkami malutkiego dzieciątka , jak również jego pleckami.

Jeans'owy Łobuziak otulacz

Pomysł kiedyś rzuciła pewna eco- mama.
Podarzając za jej myślą zakupiłam fragment jeans' u bawełnianego i tak oto mogę zaprezentować 
nowy otulacz :

Jeans'owy Łobuziak





Wierzchnia warstwa otulacza jest 100% bawełnianym jeansem - cieniutkim, wewnatrz znajduje się bawełna ( 100%) z membranką- zalamoniwana.
Otulacz dziś wędruje do pralki i będzie testowany pod kątem wilgocioszczelności i praktyczności nowego kroju:)

O efektach testów powiadomię:)


Testy przeprowadzone:)

Super się sprawdza:)
Na szkraba 7,5 kg fajne leży, powinien jeszcze kilka ładnych miesięcy posłużyć. Fajny między nóżkami- troszkę "węższy" przez co wygodniej sie maluszkowi chodzi.
Wygląda tak zawadiacko- zapoluję na Szczerbatka i zdątka jego pupelca w otulaczu umieszczę.
Schnie całkiem szybko jak na laminacik.
Nie przeciekł- również w testach nocnych. Poległ dopiero w momencie mocnego zabrudzenia kupką. Nie przeciekł, lecz zażółcone zostały nitki, stąd nastąpił jego koniec eksploatacji i wylądował w pralce:)
Przy mniejszych kupkach wystarczało jedynie przetrzeć wewnątrz otulaczyk:)

4 marca 2011

Nowe pielusie

Dziś popołudniu Szczerbatek odwiedził babcię, więc miałam troszke czasu na mały romans z maszyną- efekt  welurkowo- polarkowa kieszonka/ otulacz z aplikacjami w kwiatuszki, wkładki polarkowe " sucha pieluszka" i 3 nowe otulacze:)
2 z serii "zwierzyniec" - piesek w czekoladzie i jeżyk na zielonej trawce, oraz paseczki niegniotki w wersji light:) czyli cieniutki otulacz z tkaninką laminowaną.
Zdjatka już niedługo- Szczerbaciątko bawi się ślicznie więc marzenie to dokończenie otulacza jeans'owego i satynkowego w cętki lamparcie:D

28 lutego 2011

A po burzy śmieje się słońce

Jesteśmy po choróbskach!!!!!!!!!!!!!
Juupi:)
Łobuziak przybiera na wadze.  Jelitka i brzusio ruszają znów do działania:)
W ostatniej chwili ominęła nas "przyjemność" gastrologii Warszawskiej.
Najprawdopodobniej był to jakiś dziwny wirus który co kilka dni "powracał" i atakował ze zdwojoną siłą, jednocześnie rozregulowując tak strasznie delikatny brzuszek Szczerbatka- mozliwe, ze również uszkodził jelitka...

Maluch jednak nie daje się i pięknie wcina ryżanki, marchwianki i inne "lecznicze" cuda, chemiczne niestety - trudno- grunt, że działają:)
 Łobuziak uznany za wyleczonego, więc powróciłam ( po raz kolejny) do pracy w przedszkolu.
Sytuacja wraca powoli do normy.

Nota bene w naszym mieście coś dziwnego unosi się w powietrzu- w przedszkolu dzieciaczki okrutnie chorują ( z mojej grupy na 31 osób w tamtym tygodniu przyszło jedynie 10) kadra również- co druga z nas jest na "chorobowym". To samo dzieje sie w szkołach. Przychodnie wypełnione po brzegi.
Oj, oby do wiosny:)


Uśmiecha się do mnie moja maszyna - to taki mój mały "nałóg". Dziś chwilka nad srebrną igiełką i aż serce rośnie:)

Dziękuję wszystkim za  ogromniaste wsparcie, modlitwę i niezastąpione rady- pierwsza poważniejsza choroba pierwszego dziecka to chyba najtrudniejsze chwile.
Za to wzbogaciłam "wyprawkę" Szczerbatka o maść witaminową- działała cuda na nadwyrężoną ciagłą biegunką skórkę.

Oby całe dobro jakim mnie obdarzaliście wróciło do was po trzykroć!!!

buuziaki gorące

19 lutego 2011

Jak się wali to wszystko...

Podczas jazdy między szpitalem a domem nasze autko doznało poważnej awarii... silnik:(
Nasz znajomy mechanik robi co może by reanimować naszego "Kubusia" - oby się udało, bo na nowe autko nie ma szans:(
Lekarze nie wiedzą co się dzieje ze Szczerbatkiem. Schudł w ciągu tygodnia 300g. Ale ciągle się śmieje i pociesza swoim gaduszkaniem i buziakami rodziców. Badania ma wykonane niemal wszystkie i nie wiadomo skąd  "toto" się przybłąkało- wiadomo tylko, ze "siedzi" w jelitkach.
Jeśli kolejny lek (sic) nie poradzi sobie z choróbskiem trzeba będzie jechać do Warszawy na oddział gastrologii dziecięcej. Ech... nawet o tym nie myślę. Będzie dobrze, maluszek wyzdrowieje. Ten Na Górze czuwa nad nim - musi więc być dobrze:)

Dziękuję za wielkie wsparcie i wszelaką pomoc- jesteście Kochani!!!!!
Oby całe dobro jakim się z nami dzielicie wróciło do Was po stokroć!!!

12 lutego 2011

Ciężkie czasy

Niestety, choroba przedłuża się:(

Wczoraj pani doktor zaczęła proponować szpital- a ja się boje o maluszka- tam teraz jest skupisko wszelakich chorób i przy takim osłabieniu organizmu będzie jak gąbka:( Nie ma gorączki, Szczerbatek jest dzielny i nawet się uśmiecha mimo widocznego bólu brzuszka- z tego powodu mamy jeszcze kilka dni pełnych nadziei że może szpital jednak nas minie.  Wszak tam wszystkie badania mogłyby być wykonane na miejscu, dziś nasza Pani doktor ma dyżur więc w razie nagłego pogorszenia stanu zdrowia mamy jechać do niej na oddział.
Na razie nie pogarsza się, ob tak zostało, bo wolę z maluszkiem troszkę pojeździć na badania i na noc mieć go pod swoim okiem w domku.
Odwodnienie zażegnane( vivat elektrolity o smaku bananowym- polecone przez super eko- chusto psiapsiółkę M:) i Ciocia- mama chrzestna która sprezentowała zielony - ukochany Szczerbatkowy- kubeczek niekapek- pięknie z niego Maluch pije) , morfologia poleciała, ale tragedii jeszcze nie ma. Wczoraj w szpitalu porobiliśmy pierwszą turę badań, reszta od poniedziałku- usg, kolejne alnalizy... żeby choć wiadomo było co to jest:(
Maluszek przy wkłuwaniu igieł nawet nie zapłakał- jejku jakiż on dzielny. Aż się pielęgniarki w szpitalu dziwiły, ze jeszcze próbował im opowiadać - żalić się na swój brzuszek.

 Bakteria już wykluczona, pozostaje jakiś wirus/ rotawirus ( choć to dziwny przebieg), zanik kosmków jelitowych, silna reakcja alergiczna, rozregulowanie pracy układu pokarmowego- jelit,  lub... nie wiadomo co:(
I jeszcze gdy wracałam z maluszkiem ze szpitala auto się popsuło- jak się sypie to wszystko. Och, oby nie trzeba było karetki w weekend wzywać.
Teraz zasnął maluch , po całej nocy marudków, chyba i ja się obok niego troszkę położę, bo akumulatorki się wyczerpują powoli.

9 lutego 2011

:(

Szczerbatek nadal chory:(
Widmo lroplówek i co za tym idzie szpitala raczej już za nami- jednak nasza wyjątkowa Pani doktor trafiła w leki i powolutku stan maluszka polepsza się. Zaczyna jeść i pić, już odwodnienie mu nie grozi:) Dziś Babcia Szczerbatkowa nawet namówiła go na zjedzenie pięknej porcji jagódek i zupki brokułowej- aż zaskoczona byłam, ze niemal całą porcje jaką mu przygotowałam zjadł :D
Oby tylko nie było jak w tamtym tygodniu, po 2 dniach polepszenia stanu zdrowia nastąpił w niedzielkę kryzys. Ale tak myśleć nie mogę- tylko pozytywnie- musi być dobrze:)
Ech, skórę na rękach mam już zdartą od  zapierania z kupek jego rzeczy i pieluszek:(
Dziś Babcia Szczerbatkowa ( do tej pory zwolenniczka i wsparcie moje w wielorazówkach od urodzenia szkrabka) namówiła mnie na pampki- byśmy odsapnęli i nockę spokojnie w miarę przespali. Już nie dajemy rady z ciagłym zmieniamiem:( Ale to nie ważne- oby zdrówko wróciło.

Pozdrawiam wszystkich gorąco
Wskakuję do łóżeczka , bo ostatnie noce to tylko kilka godzin snu. a dnie na wysokich obrotach .

4 lutego 2011

Chory Szczerbatek:(

 Ech, wylądowaliśmy u lekarza, Szczerbatek mój ukochany po raz pierwszy z choróbskiem sie tam znalazł. A jak się dzielnie śmiał do pani doktor i pielęgniarek i uśmiechem swym pocieszał inne dzieciaczki. Ech... Wirusówka, stąd te marudy i inne "dodatki". Tak króciutko dlatego dziś i przepraszam za milczenie. Lecę do maluszka swego kochanego.

3 lutego 2011

Króciutka informacja

Ze względu na poniedziałkowy powrót do pracy- wiadomo, początki troszke trudne są, zawieszam chwilowo działalnośc pieluszkową.

Mam nadzieję, że w ciągu tygodnia lub dwóch wszystko sobie poukładam i powolutku będę ruszała z szyciem:)
Oj, trzymajcie kciuki- wszak to wielka rewolucja:)
Maluszek będzie codziennie pokonywał niezły ze mna kawałeczek samochodem a co ciekawsze będzie miał ramy czasowe- za czym nie przepada.

Powtarzam sobie w duchu.. jakoś się ułoży, musi wszak być dobrze:)